Reportaż ostry jak brzytwa. Bez owijania w bawełnę, bez pruderii – o polskich matkach, ich kondycji, oczekiwaniach społecznych i codziennym życiu. „Nie szukałam bohaterek. Nie musiałam. Były i są obok. To nasze siostry, matki, babki. Przyjaciółki, koleżanki, znajome z pracy, kobiety, które spotykamy przypadkiem, zawsze w biegu. Zmęczone, zostawione sobie same, przeoczone. Niewidzialne i oczywiste. Matki…” – Anna J. Dudek
Chciałam napisać o matkach. Tylko o nich. Nie o motylach w brzuchu, nie o balonach, nie o fantasmagoriach, tylko o tym, co wszystkie próbujemy, jak się okazuje, schować. O samotności, o zmęczeniu, o zdziwieniu. O wkurwieniu. O utracie siebie i żmudnym odzyskiwaniu tożsamości w całej tej chwale bycia mamą. […]
Matki.
To kobiety, którym Polska mówi głośne „won”, jak tylko urodzą dziecko. Albo jeszcze wcześniej. Jeśli masz za dużo na głowie – musisz sobie poradzić. Jeśli jesteś kobietą z niepełnosprawnością albo masz dziecko z niepełnosprawnością – musisz sobie poradzić. Podobnie jeśli masz depresję, nie masz pieniędzy, nie dostajesz alimentów albo wszystkiego jest po prostu za dużo, bo pomocy nie ma, ale wymagania się piętrzą.
Masz urodzić i rzygać ze szczęścia. I powoli znikać. – Anna J. Dudek
(Opis pochodzi od wydawcy).
Description
Reportaż ostry jak brzytwa. Bez owijania w bawełnę, bez pruderii – o polskich matkach, ich kondycji, oczekiwaniach społecznych i codziennym życiu. „Nie szukałam bohaterek. Nie musiałam. Były i są obok. To nasze siostry, matki, babki. Przyjaciółki, koleżanki, znajome z pracy, kobiety, które spotykamy przypadkiem, zawsze w biegu. Zmęczone, zostawione sobie same, przeoczone. Niewidzialne i oczywiste. Matki…” – Anna J. Dudek
Chciałam napisać o matkach. Tylko o nich. Nie o motylach w brzuchu, nie o balonach, nie o fantasmagoriach, tylko o tym, co wszystkie próbujemy, jak się okazuje, schować. O samotności, o zmęczeniu, o zdziwieniu. O wkurwieniu. O utracie siebie i żmudnym odzyskiwaniu tożsamości w całej tej chwale bycia mamą. […]
Matki.
To kobiety, którym Polska mówi głośne „won”, jak tylko urodzą dziecko. Albo jeszcze wcześniej. Jeśli masz za dużo na głowie – musisz sobie poradzić. Jeśli jesteś kobietą z niepełnosprawnością albo masz dziecko z niepełnosprawnością – musisz sobie poradzić. Podobnie jeśli masz depresję, nie masz pieniędzy, nie dostajesz alimentów albo wszystkiego jest po prostu za dużo, bo pomocy nie ma, ale wymagania się piętrzą.
Masz urodzić i rzygać ze szczęścia. I powoli znikać. – Anna J. Dudek
(Opis pochodzi od wydawcy).
Może Cię też zainteresować
NOWOŚĆ
Odrzania
$10.56
NOWOŚĆ
Rozkład
$11.73
NOWOŚĆ
Stany Podzielone Ameryki
$10.56
-65%NOWOŚĆ
Inna strona świata.
$9.04
$3.16
NOWOŚĆ
Oślizgłe macki, wiadome siły
$12.91
NOWOŚĆ
Aglo
$12.91
-65%NOWOŚĆ
Idzie wojna?
$10.56
$3.70
-65%NOWOŚĆ
Imperium Agnellich
$12.91
$4.52
-65%NOWOŚĆ
BARCELONA. Opowieści o mieście
$11.97
$4.19
-65%NOWOŚĆ
Pożydowskie
$10.56
$3.70
-65%NOWOŚĆ
The New Yorker. Biografia pisma, które zmieniło Amerykę